Huel efekty i wrażenia po 30 dniach jedzenia proszku z mlekiem

Skuszony fejsbukowymi reklamami postanowiłem przetestować specyfik zwany: HUEL. Idea jest świetna! Gotowe, szybkie i pełnowartościowe posiłki do przygotowania, których potrzebujesz tylko szejker. Koniec z gotowaniem! Koniec z kolejkami w biedrze! Koniec z niezdrowym jedzeniem! W zasadzie to… koniec z jakimkolwiek jedzeniem?
No właśnie i tu zaczynam dostrzegać problem. Czy ktoś kto kocha jeść może przestawić się na żywienie samymi szejkami?

Przy okazji testowania tego sproszkowanego “jedzenia” moim celem będzie redukcja wagi. Bo jak nie teraz to kiedy!

Początek…

Długoterminowy test Huela rozpocząłem 20 sierpnia. Na wadze wskazywało 120 kg (przy 185cm wzroście). Tak wiem, nie jest dobrze. Do tej pory żywiłem się głównie śmieciowym jedzeniem – spożywanym zresztą bardzo nieregularnie.

Odrazu tylko nadmienię, że odchudzanie jest tylko efektem ubocznym mojego testu. Głównym założeniem jest sprawdzenie czy taki sposób żywienia ma sens oraz czy jest możliwy do wykonania w dłuższym okresie czasu.
Warto to podkreślić: spożywanie Huela nie jest jednoznaczne z odchudzaniem. Chudniesz z powodu deficytu kalorycznego. Jeśli dostarczysz organizmowi więcej kalorii niż potrzebujesz – przytyjesz, jeśli mniej – schudniesz. I nie ma znaczenie czy będą to kalorie z BigMaca czy Huela. 
Wspominam o tym, ponieważ w ciągu ostatniego miesiąca kilkukrotnie spotkałem się z pytaniami typu: “czy od tego się schudnie?”, “ile można na tym Huelu zrzucić?”. To błędne myślenie. Oczywiście Huel bardzo odchudzanie ułatwia – o czym napiszę poniżej.

Zamówienie i dostawa

Na moje pierwsze zamówienie złożyły się 2 opakowania proszku (po 1.7kg). Na początek wybrałem smak waniliowy (standard) i bananowy. Dodatkowo, jako gratis, otrzymałem koszulkę oraz shaker – swoją drogą całkiem porządny.
Cena Huel (2 opakowań) zmieściła się w granicach 200zł – po wykorzystaniu kodu rabatowego na 50zł. Oczywiście im więcej zamówisz – tym każde opakowanie będzie tańsze. Jednak jako, że było to [pierwsze zamówienie, wolałem nie ryzykować 🙂 .
Płatności można dokonać na dwa sposoby: karta kredytowa lub PayPal. Paczka dotarła na 3 dzień, dostarczona przez kuriera UPS.

Jak smakuje Huel? Pierwsze wrażenia

Produkt jest w formie jasnobrązowego proszku. Do opakowania załączona jest miarka, którą łatwo można odmieżyć odpowiednią porcję – 3 pełne miarki to mniej więcej 400kcal.

Proporcje jakie stosuje to 3 miarki i 400ml zimnego mleka. Powstały szejk jest dość gęsty ale mam wrażenie, że w ten sposób łatwiej się “najeść”.
Smak Huela jest bardzo zbożowy. Mimo, że nigdy nie byłem fanem żadnych fit koktajli to dla mnie jest bardzo OK.
Jeśli chodzi o wersje smakowe, spośród zamówionych wanilii i banana – jak narazie zdecydowanie wygrywa ten drugi. Nie czuć chemicznych aromatów, smak jest zbliżony do prawdziwego koktajlu bananowego. Wanilia natomiast jest słabo wyczuwalna.

huel efekty i odchudzanie

Sam proszek jest słabo rozpuszczalny. W zasadzie to nie ma szans przygotować go “bez grudek” nie używając blendera. Jest to dość istotnym problemem jeśli chcemy przygotować Huel z dala od domu.
Oczywiście można przygotować gotowy koktajl w domu i zabrac go do pracy – jednak schłodzony smakuje o wiele lepiej.

Inną opcją jest użycie wody zamiast mleka. Niestety w takim przypadku bardzo traci na smaku – dla mnie osobiście jest nie do przyjęcia. Zdecydowanie wolę mleko.

Huel zawiera dużą ilość błonnika. Porcją 100g proszku + 400ml mleka naprawdę można zabić głód. Oczywiście “głód” w rozumieniu fizycznej potrzeby a nie chęci zjedzenia “czegoś dobrego”. Tego niestety Huel nam nie zastąpi. I w tym niestety jest największy problem – po miesiącu chęć zjedzenia chociażby zwykłej kanapki jest ogromna.

Huel – efekty po 30 dniach

20 września minął miesiąc odkąd swoje żywienie ograniczyłem tylko do sproszkowanego zboża. Czuję się naprawdę dobrze, widzę zdecydowaną poprawę w samopoczuciu oraz ogólnym funkcjonowaniu. Warto nadmienić, że wcześniej żyłem głównie na śmieciowym i tłustym jedzeniu oraz spożywałem olbrzymie ilości cukru w postaci słodzonych napoi.

To co mnie najbardziej cieszy: schudłem 12kg. Tak, 12kg w 30 dni to doskonały wynik.
Mimo, że sama utrata wagi nie jest bezpośrednią zasługą Huela, a deficytu kalorycznego – to zdecydowanie mi to ułatwił. 

Największe zalety Huela:

  • Łatwość policzenia ilości spożywanych kalorii – jest to największa zaleta w przypadku odchudzania. O ile nie jesteśmy w stanie policzyć ile dokładnie kalorii ma schabowy z ziemniakami na niedzielny obiad o tyle w przypadku Huela nie stanowi to żadnego problemu.
  • Prostota przygotowania posiłku. Posiłek możemy przygotować wszędzie gdzie tylko mamy dostęp do blendera i prądu. Tak, niestety bez tego się nie obejdzie. Nie da się ręcznie wymieszać proszku z mlekiem aby uzyskać w pełni gładką konstynstencję – bez żadnych grubek. Bez blendera ani rusz.
  • Oszczędność czasu i pieniędzy. W przypadku jeśli nasze żywienie oprzemy tylko i wyłąćznie na omawianej “paszy”, oszczędności są naprawdę zauważalne. Przy 2000 kcal jesteśmy w stanie “przeżyć” nie wydając więcej niż 20zł dziennie na jedzienie. Oczywiście spożywanie tylko i wyłącznie Huela jest wątpliwą kwestią..

Czy Huel ma jakieś wady?

Tak naprawdę to zalezy czego od niego oczekujemy… Jeśli traktujemy to tylko jako dodatek do naszej diety – jako np. szybkie, pożywne i pełnowartościowe śniadanie – jest bezkonkurencyjny.
Jednakże żywienie się tylko i wyłącznie proszkiem z mlekiem nie może się udać w dłuższej perspektywie czasu. O ile sam głód nie stanowi problemu – o tyle chęć zjedzenia “czegoś dobrego” zaczna dość szybko doskwierać.
Po 30 dniach na samym proszku nawet zwykłe kanapki smakowały nieziemsko!

Czy zostałem z Huelem na dłużej?

Generalnie tak ale traktuję go jako dodatek do diety a nie samodzielny sposób na odżywanie. Doskonale sprawdza się zarówno w roli śniadania które można “zjeść” w drodze do pracy bądź obiadu – zastępując często niezdrowe fastfoody.

4 myśli na temat “Huel efekty i wrażenia po 30 dniach jedzenia proszku z mlekiem

  • Grudzień 9, 2019 o 07:10
    Permalink

    Z tym blenderem to trochę nie do końca tak jak piszesz.
    Sam od 2 tygodni żywię się huelem i nie mam blendera w domu.
    W tym celu specjalnie do zamówienia załączają to “sitko”, które jeśli umieścisz w shakerze i dosyć energicznie potrząsasz rozbija grudki. Może nie wszystkie bo coś zawsze zostanie, jednak reszty można pozbyć się oglądając huela na noc do lodówki, wtedy się ładnie rozpuszcza.

    Odpowiedz
    • Grudzień 9, 2019 o 08:34
      Permalink

      Próbowałem na różne sposoby i idelna konsystencja wychodziła tylko przy użyciu blendera.
      Jesteś tylko na Huelu czy traktujesz go jako dodatek?

      Odpowiedz
      • Grudzień 9, 2019 o 13:08
        Permalink

        bardziej jako dodatek, chociaż przez ten czas odkąd go kupiłem, to prawie wszystkie moje śniadania to huel i tu sprawdza się idealnie jako szybkie danie przed pracą lub drugie śniadanie w pracy, pozostałe posiłki w ciągu dnia jem już normalne.

        Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *